05 September 2013

Home Sweet Home

On Wednesday morning we were picked up by our Contact person (the person that was to be our connection between the program and the school.) and taken to our new homes. When we got up that day, Elizabeth and I thought we were going to Csomor, the city in which we are working in, but it turns out that we were actually living in Budapest and pretty close to downtown. This was a very nice surprise for us, and what was more I was surprised at how big the apartment is! It has three rooms so that both of us have a room to themselves and we still have quite a substantial living room. Everything looks quite new and in good working conditions so it was a nice way to begin our new year. The are blinds that cover every window, but these aren't the usual blinds, but ones that cover the windows from the outside so that at night when we close them there is no way of getting in. Makes sense since we live on the first story and someone can technically climb up our balcony and into our apartment. In the living room, there are so many shelves that are empty that we got a little sad that our home didn't seem as comfortable as we would like. This could only mean one thing: a trip to IKEA. The reason we chose IKEA is because we live about 4 tram stops or 15 minutes away from the store... meaning anything we would need for our home we can get quite quickly and in the convenience of a store we know :) So on our way back home from work we stopped in IKEA and got a few small decorations. We are going to call the landlady for some plants, as she offered to bring back the ones that used to be in the apartment. My room is quite big and spacious, although it has a funny angle to it. But since Liz's room is much smaller we decided to switch rooms halfway through the year so that each person gets a fair share of the big room. Another funny and cool thing is that the restroom is separate from the actual bathroom. Meaning the toilet is by the entrance but the sink, tub, and washing machine are down the hall quite a ways further. Seems natural to me in many European countries, but it makes me smile a little when I have to travel quite far, in theory, to wash my hands after using the toilet. Either way the apartment is lovely and we are glad to get this one. We are close to a  few buses that take us to downtown, the metro which is very much helpful, and a big square that has the IKEA and two big malls one older and one a newer version. All in all, it's our new home and it's quite nice to come back home from work to it :)

W środę rano byłyśmy odebrane przez osobę która jest naszym kontaktem między szkołą a programem i zostałyśmy zabrane do naszego nowego domku. Kiedy rano wstałyśmy, Elizabeth i ja myślałyśmy że będziemy mieszkać w miasteczku Csomor, gdzie pracujemy, ale okazało się że mieszkamy w samym Budapeszcie i to nawet dość blisko centrum! To nas mile zaskoczyło i co więcej to jak duże to mieszkanie okazało się być! Ma trzy pokoje, wiec każda z nas ma własny pokój i mamy dość duży salon. Wszystko wygląda nowe i wydaje się że działa bardzo dobrze więc to miły początek do naszego nowego roku. Są żaluzje które zamykamy na noc, ale to nie są takie zwykłe żaluzje, tylko takie które zakrywają okna od zewnątrz tak że nie ma jak wejść do środka jak już są zamknięte. Ma to sens skoto mieszkamy na pierwszym piętrze i teoretycznie ktoś może wejść nam do mieszkania przez balkon. W salonie mamy tyle pustych półek że razem z Liz zdecydowałyśmy że nasze mieszkanie wygląda tak smutno i nie zamieszkanie że musimy to zmienić. A to oznacza oczywiście tylko jedną rzecz: wyprawa do IKEA. Powód dlaczego wybrałyśmy IKEA to dlatego że mieszkamy z 4 przystanki tramwajowe od sklepu albo z 15 minut...co oznacza że możemy w każdej chwili pójść do sklepu żeby dokupić coś do mieszkania i w tym samym czasie znać sklep w którym kupujemy. :) Więc wracając z pracy wstąpiłyśmy do IKEA i kupiłyśmy kilka małych drobiazgów do mieszkania. Mamy plan zadzwonić do właścicielki mieszkania żeby dostać trochę rośliń które były w mieszkaniu poprzednio i ta Pani oferowała je oddać spowrotem. Mój pokój jest dość duży choć ma taki śmieszny kąt przy oknie. Ale skoro pokój Liz jest o wiele mniejszy to zdecydowałyśmy zamienić się pokojami w połowie roku żeby każda osoba dostała po równo czasu w dużym pokoju. Następna fajna i troche śmieszna rzecz to że ubikacja jest osobno od łaźienki. Znaczy się że kibelek jest przy wejściu a umywalka, wanna, i pralka jest zza korytarzem dość dalej. Wydaje się to dość naturalne dla mnie w krajach w europie, ale i tak zawsze trochę się uśmiechnę że muszę przelecieć pół mieszkania żeby umyć ręce. W każdym razie, mieszkanie jest naprawdę ładne i cieszymy się że dostałyśmy takie w takiej super lokalizacji. Jesteśmy blisko do kilka autobusów które nas zabierają do centrum, metro które jest bardzo pomocne i szybkie, i duży plac gdzie mamy IKEA i dwa duże mall-e, jeden stary i jeden nowy. Ogólnie, to jest nasz nowy domek i cieszymy się jak wracamy do niego po całym dniu pracy. :)

Entrance / Wejście

Living room from entrance view / Salon z punktu widzenia wejścia

Dining table / Stół

My colors / Moje kolory

Kitchen / Kuchnia

Bathroom / Łazienka

My room / Mój pokój

Our IKEA decorations / Dekoracje z IKEA

Balcony / Balkon

















IKEA 

No comments:

Post a Comment